ThingSpeak i odwrotnie

W dzisiejszym świecie  jesteśmy nieustannie zalewani potokiem nowych terminologii, które powiązane są z pojawiającymi się nowymi technologiami. Idzie to parze, bo zazwyczaj zasad działania nowego nie da się w pełni wytłumaczyć korzystając z archaicznej nomenklatury. A jak się da, to "nie wypada", więc tworzone są nowe pojęcia, niestety zbędne.

IoT

Jest więc takie pojęcie Internet of things (IoT). Co to jest ten internet rzeczy? To zwykły Internet. Po prostu ktoś chciał zrobić wielkie wydarzenie w faktu, że podpiął do lodówki kabel ethernetowy. Według niektórych wizji podłączenie lodówki do internetu sprawia, że lodówka staje się inteligentna, co nie może być prawdą. Podłączenie ludzi do internetu nie sprawia, że stają się inteligentni, dlaczego miałoby to działać na lodówki?

Z tymi nowymi technologicznymi pojęciami jest taki problem, że formułkę - regułkę dotyczącą stosowania można sobie czytać do woli, a w zrozumieniu o co w tym wszystkim chodzi i tak to nie pomoże. Jak już człowiek w końcu załapie, to owszem, wtedy regułka staje się zrozumiała. Robi się też wtedy pomocna, bo jak ktoś się nas spyta o co chodzi  a tłumaczyć się nam nie chce, to można wyciągnąć regułkę i dać do przeczytania.

ThingSpeak

W każdym razie, z tematem IoT jest związany bohater tego wpisu, ThingSpeak. Na stronie głównej serwisu można przeczytać, że jest to platforma Internetu Rzeczy (with MATLAB analytics). Nie wiem jak to przetłumaczyć, poddaje się. Zresztą tłumaczenie i tak w niczym nie pomoże. Bo ThingSpeak można zdefiniować w prościej. Jest to asystent zbierania danych za pośrednictwem internetu. Poza tym, że zbiera dane, ThingSpeak może je dla nasz przetwarzać, a to w jaki sposób to robi określamy my, tworząc na stronie ThingSpeak matlabowe skrypty. Co najlepsze, żeby korzystać z ThingSpeak wcale nie musimy uruchamiać MATLABa.

Do czego to służy?

Najlepiej jest oczywiście posłużyć się przykładem. Powiedzmy, że mamy na ochotę lub potrzebę przeprowadzenia całodobowych pomiarów temperatury w kilku różnych miejscach naszego domu. Zrealizowanie układu rejestrującego bieżącą temperaturę w określonym punkcie z wykorzystaniem np. Arudino to żaden problem, ale obsługa systemu zbierającego informacje z kilku różnych punktów może być wyzwaniem. I tu na arenę wkracza ThingSpeak. Wystarczy wszystkie rejestratory podłączyć do internetu, podać namiary na kanał ThingSpeak i w zasadzie gotowe, dane zbierają się same. Komunikacja działa zresztą w dwie strony, tzn. możemy odbierać dane (i instrukcje) z internetu bezpośrednio na nasze urządzenie. ThingSpeak to jednak nie tylko magazyn danych, korzystając z matlabowych skryptów możemy przetwarzać dane i tworzyć ich wizualizację bezpośrednio w serwisie.

Jak zacząć

W przypadku niewielkich projektów serwis jest bezpłatny. Jeśli nie chcemy być ograniczani przez narzucone limity, można zdecydować się na płatny plan. Do logowania do serwisuThingSpeak może posłużyć to samo konto, co do logowania do serwisu mathworks.com. Jeśli nie mamy takiego konta, można je założyć bezpośrednio na ThingSpeak.

Przykład konfiguracji i zastosowania ThingSpeak pojawi się w kolejnym wpisie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *